Babcia Władzia - Lanie w banie
Player audio w wersji BETA. Ew. zgłoszenia błędów prosimy kierować na
Komentarze (59)
Gdy wrócił z podróży pociągiem kompletnie zalany
Jest poranek wczesny siedzę w pośpiesznym
Do Warszawy jadę załatwiać sprawy ważne sprawy
Już piękny brzask budzi nas słońca blask
Pociąg ma zryw wypijam kilka piw
Mam szybki start choć tłok jak czart jest pełno
Zupełnie brak miejsc nie mam farta do tej trasy
Wszędzie masy bez kasy na bilet pierwszej klasy
Nie ma szans mijamy dwie stacje upalniesz (?) atrakcji
Ale piwo już w akcji czas do ubikacji oceniam sytuację
Ful plecaków z wakacji wymija mnie z gracją
Bo ludzie są tacy wszędzie pełno dzieci
Lampka kibla się świeci i świeci czas leci w kolejce jestem trzeci
Kiedy ledwo trzymam jeszcze dziewczyna
wreszcie wchodzę kolej na mnie i wtedy się zaczyna
Kto poznał koleje ten wie jak się leje
gdy buja i faluje w koło
Byle podskok i klapa spada w dół
muszę łokciem trzymać skubaną zgięty w pół
gdy wreszcie swą płynną wypełniam powinność
płynęło i szarpnęło ło ło
Spada klapa łoj to zwrotnice chyba prócz
Złowieszcze fatum bo nie mogę przerwać już.
Leje na ścianę, spodnie mam zalane istny potop
Lustro spryskane ale wstyd nie równe złącza kurtkę nasącza
Leje w okno, buty mokną mam przechlapane
Fala naciera tańczę foremastera (?)
W kałużę się zanurzam na płacz mi się zbiera
Olewam sufit, lampę, klamkę cholera i pasażera który drzwi otwiera
Kto poznał koleje ten wie jak się leje
gdy buja i faluje w koło
Byle podskok i klapa spada w dół
muszę łokciem trzymać skubaną zgięty w pół
gdy wreszcie swą płynną wypełniam powinność
płynęło i szarpnęło ło ło
Spada klapa łoj to zwrotnice wagon drży
A pociąg pędzi pnie maszyna w dal po szczynach
Znaczy szczy.. hej że szynach cholera
` zajebissteeee ;D